Szef wezwał ją do siebie

Szef wezwał ją do siebie. Przyniosła dokumenty, o które prosił i położyła je na biurku. Stanęła wyczekująco i spojrzała, czy oczekuje czegoś jeszcze. Spojrzał na nią wzrokiem nauczyciela oceniającego uczennicę.

– Uklęknij.

kobieca uległośćPowiedział spokojnym głosem, jakby prosił ją o podanie długopisu. Poczuła zakłopotanie. Nie był tylko jej szefem. Był jej Panem. Ale dotychczas rozdzielali to, co działo się wieczorami, od tego, co działo się w pracy. Widać miało się to zmienić i nie  jej oceniać jego decyzje.

Zaczęła zginać kolana, dosyć niepewnie. Poczuła przebiegające wzdłuż kręgosłupa gorąco, jakby wszystko działo się pierwszy raz. Choć klęczała przed nim już wiele, wiele razy, to fakt, że teraz wszystko działo się w rzeczywistości tuż obok codziennego życia, gdzie koleżanki i koledzy z pracy zajęci byli swoimi codziennymi sprawami.. nadawał każdemu prostemu gestowi i spojrzeniu niezwykłej intensywności.

Klęczała. Pytająco spojrzała na niego, jakby jej oczy mówiły – co teraz? Jak daleko karzesz mi się posunąć?

– Wstań.

To była tylko próba? Wystarczyło, by wzbudzić w niej drżenie. Była pod wrażeniem, jak minimalnymi środkami potrafił doprowadzić ją na skraj omdlenia. Wstała. Patrzyła na niego wyczekująco. On popatrzył na nią i nic nie mówił. Jakby się zastanawiał.

– Uklęknij.

Bawił się nią. Była marionetką, lalką, zabawką z którą robił co mu się podobało. Kochała to. Była bardziej podniecona teraz niż podczas seksu z ostatnim jej facetem.  A w zasadzie przecież jeszcze nic się nie zdarzyło…

Znowu klęczała i patrzyła, oczekując kolejnych poleceń. Kiwnął palcem, by się zbliżyła. Przyczołgała się do niego po podłodze, cały czas patrząc mu w oczy. Jej serce biło jak oszalałe. Czy każe jej obsługiwać się ustami? Czy dojdzie w jej ustach? Czy da jej ten zaszczyt i wejdzie w nią?

Dotknął jej głowy w znany jej sposób. Już wiedziała, czego oczekuje. Zębami rozpięła jego rozporek i wydobyła sztywnego penisa z majtek. Czuła jego zapach. Był lekko spocony i czuła, jak cząsteczki jego potu osadzają się na jej twarzy.

Całowała go. Z oddaniem, namiętnie, z uwielbieniem. Od trzonu, na całej długości, do główki. Potem z góry na dół i z powrotem. Powoli i z pełnym oddaniem. Potem jeszcze jedno powtórzenie. I jeszcze jedno. Jej Pan lubił w ten sposób się relaksować. Taki rodzaj masażu.

W końcu delikatnie dotknął jej głowy, dając znak, by lekko się odsunęła. Zrobiła to i uważnie czekała na dalsze instrukcje.

Wymierzył jej siarczysty policzek, który odrzucił jej głowę nieco na bok. Wyprostowała się i spojrzała na niego zmieszana. Nigdy nie wiedziała, po tym jak ją spoliczkował, czy powinna przeprosić czy podziękować. Czy zrobiła coś nie tak, czy po prostu miał ochotę ją poniżyć. Zdaje się że wszystko zrobiła jak chciał, więc wyszeptała tylko:

– Dziękuję Panie.

Uśmiechnął się jakby rozbawiony.

– Pokłoń się.

To był dla niej zawsze najmocniejszy moment.. kiedy już klęczała, kiedy już oddała swoje usta.. kiedy kazał jej przyjąć tą pozycję.. wręcz antyczną, ludzie setki i tysiące lat temu w ten sposób oddawali hołd swoim bogom i tym, którzy pretendowali do roli bogów na ziemi.. teraz ona, zginała się w pół, dłonie położyła przed sobą na podłodze, a następnie pochyliła głowę do samej ziemi i ją również oparła na podłodze. Niewolnica.

Całkowite, pełne, bezwarunkowe podporządkowanie i poniżenie. Była pyłkiem u podeszwy jego butów.

Teraz poczuła ten ciężar z tyłu głowy. Jej Pan oparł sobie buty na jej głowie. Poczuła jakby rozpływała się w oceanie. Nie było już jej, tylko ta wszechogarniająca rozkosz totalnego poniżenia. Czas zniknął.

Advertisements

2 thoughts on “Szef wezwał ją do siebie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s