Nic już nie będzie takie samo

– Aaaaa…. To boli!

Poczuła skoncentrowany ból, kiedy mocno ścisnął jej sutki. Podniecenie, które wcześniej stopniowo wzrastało w całym jej ciele, w jednej chwili opadło, jak skrzynka taniego piwa rzucona na ziemię.

Jednak nie puścił. Spojrzała mu w oczy – trochę z niedowierzaniem, trochę ze złością, a trochę z pewnym wyczekiwaniem. Widziała, jak się w nią wpatruje.. jakby szukał czegoś.. jakby właśnie tego chciał -sprawdzić jej reakcję. niewolnica

Minęła minuta, która wydawała się wiecznością. I zacisnął uścisk jeszcze mocniej, wykręcając jej sutki na boki. I wtedy całe to podniecenie, które opadło.. uderzyło ją ponownie ze zdwojoną siłą jako fala gorąca rozlewające się po całym ciele. Jakby we wnętrzu jej kręgosłupa otworzył się jakiś pojemnik z gorącą lawą.. i ta zalała każdą komórkę jej ciała.. aż po koniuszki palców.

Nie wiedziała co się z nią dzieje, nigdy nie doświadczyła podniecenia o takiej intensywności. Myśli, wspomnienia i emocje wirowały w jej głowie, była oszołomiona jak wtedy, gdy pierwszy raz w życiu spróbowała alkoholu.

Kolejna minuta milczenia. Kolejna wieczność. I jego badawcze spojrzenie. I kolejne zaciśnięcie uścisku i wykręcenie sutków jeszcze mocniej. Nie była w stanie powstrzymać jęku. Jej oddech się zmienił, jej oczy zamgliła mgła.

On wciąż patrzył. Poczuła coś dziwnego. Nic nie powiedział, ale poczuła, jakby z jego spojrzenia coś do niej płynęło. Poczuła jak jej kolana robią się miękkie, coraz bardziej miękkie.. jak z waty. Wraz z koleją obezwładniającą falą gorąca, poddała się temu. Uklękła przed nim.

-Widzisz, jak szybko się uczysz,gdzie Twoje miejsce?

Uśmiechnął się. To wszystko było jak sen. Przez tkaninę spodni, czuła jego penisa, czuła jakby pulsował, wzywał ją, przyciągał.

– Tak.. moje miejsce..jest na kolanach.

Wyszeptała pół nieprzytomnie. Sama nie widziała, czy to ona mówi, czy to jej się śni.

– Jak się do mnie zwracasz… niewolnico..

Powiedział bardzo powoli, cedząc słowa, jakby chciał, by każde z nich do niej dotarło. Znowu chwila ciszy. Jakby się przygotowywała do przekroczenia kolejnej granicy.

– Panie. Moje miejsce jest na kolanach przed Tobą, Panie. Moje usta należą do Ciebie, Panie. Proszę, pozwól mi służyć Ci moimi ustami…

Usłyszała swój własny szept. Uświadomiła sobie, że pewna jej część, której wcześniej nie znała, właśnie dziś została obudzona. I że nic już nie będzie takie samo.

Reklamy

2 thoughts on “Nic już nie będzie takie samo

  1. mandaryn Autor wpisu

    Ten tekst jest moją wersją poniższego fragmentu z Greja, który ktoś wrzucił na fejsa i jak przeczytałem, to stwierdziłem, że jest tak zły, że sam bym to lepiej napisał 🙂

    „- jesteś sadystą?
    – jestem Panem.- Szare oczy płoną.
    – a co to znaczy? – pytam szeptem.
    – to znaczy, że chcę, abyś dobrowolnie mi się poddawała.
    Marszczę brwi, próbując przyswoić jego słowa.
    – a po cóż miałabym to robić?
    – aby mnie zadowolić – szepcze przechylając głowę.
    Zadowolić Go. Chce, abym Go zadowoliła. i w tym momencie dociera do mnie, że owszem, dokładnie na to mam ochotę. Pragnę, by był ze mnie zadowolony.”

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s