BDSM a podniecenie w klasycznym seksie

Jakiś czas temu dostałem mailem od Czytelnika pytanie dotyczące problemu, który od czasu do czasu pojawia się u osób praktykujących BDSM – zanik zainteresowania normalnym seksem. Najpierw (za jego zgodą) wklejam treść maila, potem moją odpowiedź z komentarzem.

czy to problem czy tak powinno być? – pytanie czytelnika

podniecenie a bdsm„Witam. Prowadzisz przefantastycznego bloga. Brakuje mi takich treści w Polsce i męczy mnie, że większości materiałów muszę szukać po angielsku. Dobra robota. 🙂

Mam do Ciebie pytanie. Jestem uległy. Pierwsze objawy zainteresowania uległością mam od dzieciaka. Problem jest taki, że właściwie nie jestem w stanie uprawiać zwykłego seksu z jakąś szczególną satysfakcją. Często w ogóle do niego nie dochodzi, bo nie umiem się podniecić.

Problemu z podnieceniem nie ma oczywiście w relacji femdom. Wydaje mi sie, ze jestem przez to skazany tylko na poznawanie dziewczyn w klimacie i raczej nie mam co podrywać kogoś neutralnie, bo na plaszczyznie łóżkowej i tak wyszłoby, że nie interesuje mnie zwykły seks. Czy to normalne? Byłem z tym u seksuolog i powiedziała, że po prostu taki już jestem i nie powinienem z tym walczyć, a jeśli czuję przez to dyskomfort to powinienem nad tym popracować.

Sprawdzałem zagraniczne strony z nofap challenge, gdzie ludzie starali się wyzbywać swoich fetyszy i przestawać masturbować, ale nie jestem do tego przekonany. Chyba faktycznie trzeba się po prostu przyzwyczaić do swoich upodobań… Co o tym myślisz?”

każdy sam wybiera, ale….

Moja odpowiedź i kilka pobocznych uwag:

Jeśli chodzi o Twoje pytanie, to…. po pierwsze nie wiem, czy ja w ogóle mogę Ci odpowiedzieć – każdy musi sam w życiu określać czego chce, do czego dąży i czym się staje. Mogę tylko wyrazić moje zdanie – a uważam, że sam fakt, że myślisz o takich relacjach, nazwijmy je klasycznych, mówi, że w jakiś sposób ich potrzebujesz… (a do czego, czy do zaspokojenia głębszych potrzeb, czy tylko do wpasowania się w normy społeczne, to już inna sprawa, ja nie będę w stanie tego określić). Niemniej, jeśli myślisz o tym, to znaczy, że klasyczny seks wciąż jest dla Ciebie istotny.

Mogę tylko chyba zgodzić się z tym co seksuolog powiedziała, jeżeli odczuwasz jakiś dyskomfort w związku z tym, to rozważ skorzystanie z terapii. Dla mnie sytuacja w której nie miałbym przyjemności z klasycznej relacji nie jest czymś w czym chciałbym być. Jeśli ktoś nie jest w  stanie odczuwać normalnej przyjemności z seksu, to wg mnie. jest to zaburzenie.  Ale, jak mówię, jest to sprawa bardzo indywidualna.

Rozmawiałem z naprawdę wieloma osobami (głównie kobietami) mającymi ciągoty fetyszystyczne i znacząca część z nich mówiło o różnych problematycznych sytuacjach z przeszłości (np dzieciństwa), które mogły takie tendencje wykreować lub wzmocnić. Oczywiście nie zawsze tak jest, w niektórych przypadkach jest to własnie wrodzone – ale wrodzone to nie znaczy, że musi być jednym sposobem przeżywania swojej seksualności. Więc popracowanie nad swoimi emocjami z dobrym psychoterapeutą, może wg. mnie tylko pomóc.

wewnętrzny krąg wtajemniczonych… bla bla

Jeszcze takie dodatkowe myśli – można spotkać ludzi w środowisku BDSM, którzy są tym problemem dotknięci i przez to uważają się za w jakiś sposób „bardziej zaawansowanych”, wtajemniczonych czy coś w tym rodzaju. Przeglądając grupy na fejsie, można czasem odnieść wrażenie, że dla niektórych jest to powód do dumy, że normalny seks ich już nie kręci – bo jest nudny. Można by sobie wręcz wyrobić opinię, że tak to zazwyczaj wygląda, że jest to norma wśród wszystkich osób zainteresowanych BDSM.

Więc pierwsza rzecz, to powinniśmy określić, jak tak naprawdę wygląda ta tak zwana „społeczność BDSM”, czym jest. Nie pamiętam teraz źródła, ale było badanie jakiś czas temu, z którego wyniknęło, że ok. 70% ludzi miało jakieś doświadczenia łóżkowe związane z dominacją/uległością. I tu kluczowe słowo – jakieś. Jakieś, to oznacza, że mogli raz w roku się zabawić z kajdankami i obrożą, albo mogą robić to raz na kilka miesięcy jako urozmaicenie. I najważniejsza rzecz, która z tego płynie – ludzie których możemy zobaczyć na forach, czy w grupach na fejsie, nie są tak naprawdę reprezentacją całej grupy „fetyszystów” (czy jak tam nas nazwać). Oni są tylko wąską grupą osób najbardziej zaangażowanych – ta wąska grupa liczbowo jest w mniejszości.

Cokolwiek czytacie na temat tego „jak jest”, nigdy o tym nie zapominajcie, że ci którzy to piszą, nie są jakąś „reprezentacją większości”, która Wam przedstawi jak powinniście swoje życie układać. Ta prawdziwa większość, to tak zwani normalni ludzie, którzy od czasu do czasu lubią ostrzej się zabawić. I nie traktują tego jako treści ich życia 😉

nofap challenge

Jeśli chodzi o ruch nofap challenge to tam o ile się orientuję, chodzi o masturbację ściśle (i internetową pornografię). Fetysze są rozpatrywane o tyle, że mamy często do czynienia ze zjawiskiem tzw. rosnącej tolerancji – że potrzebne są coraz mocniejsze bodźce (jak przy narkotykach coraz większa dawka) by uzyskać ten sam rezultat. Natomiast nofap raczej nie jest ruchem konkretnie skierowaną na pracę  z fetyszami.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s