Czy kobiety są uległe z natury?

W 99% przypadków ignoruję idiotyzmy które napotykam w sieci ale ostatnio rzygłem 😉 jak po raz kolejny przeczytałem wypowiedź, która brzmiała mniej więcej tak: „Wszystkie kobiety są stworzone do uległości. Takie są prawa NATURY. Taki jest naturalny porządek świata.”

Z ludźmi którzy coś takiego mówią nie mam w zwyczaju dyskutować, ale ponieważ takie bzdury są regularnie powtarzane, to może warto napisać jak jest. Nie po to, by dyskutować z nimi, ale dla tych którzy mogliby im ulec (bo kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się jak prawda). Przyjrzymy się więc temu jak jest i temu skąd się biorą takie twierdzenia.

Niezrozumienie (nieznajomość) Natury

Zacznijmy od tego, co to znaczy że coś jest „naturalne”. Natura to wszystko, co nie zostało nabyte, czego nie nauczyła nas kultura i cywilizacja w której żyjemy. To, że czujemy głód to natura. To że używamy pałeczek albo widelców to już nie natura – to kultura. Żebyśmy mogli coś powiedzieć o „Naturze” to to musimy obserwować albo niemowlęta, albo zwierzęta. Z tych pierwszych trudno coś będzie wywnioskować, więc zerknijmy na naszych „braci mniejszych”.

dominacja w świecie zwierząt

„W świecie natury zawsze dominuje samiec” – powiedz to samicy modliszki.

Modliszka. Po akcie seksualnym samica pożera samca. No, nie zawsze.. dzieje się tak zaledwie w 30% przypadków. Cytując klasyka – „super dominacja kurwo!„.

U pszczół rządzi Królowa (kontroluje inne osobniki poprzez wydzielane feromony). Trutnie poza zapłodnieniem nie pełnią żadnej innej funkcji, po zapłodnieniu umierają, a te którym nie udało się wziąć udziału w zapłodnieniu wegetują w ulu do wczesnej jesieni, po czym są przepędzane i giną z głodu i zimna. Podobnie to wygląda u mrówek.

Dlaczego tyle o owadach? Otóż owady są najliczniejszą grupą zwierząt na Ziemi. Jeśli mamy cokolwiek mówić o „naturze” to zacznijmy od nich.

No ale, ktoś powie – to się nie liczy, bo te zwierzęta są od nas bardzo odległe. Spoko, przyjrzyjmy się gatunkom bliższym nam genetycznie, czyli naczelnym (małpom).

Naszymi najbliższymi genetycznymi kuzynami są dwa gatunki – szympansy i małpy bonobo. Z oboma z tych gatunków mamy wspólne 98,7% genów. Więc jak u tych 2 gatunków wygląda ta słynna „naturalna uległość samic”? U szympansów samce są dominujące, a u bonobo samice są dominujące 🙂

Przy okazji bonobo to ciekawy gatunek – jest u nich wyjątkowo mało przemocy, uprawiają najwięcej seksu i można chyba zaryzykować twierdzenie że jest to jeden z najbardziej szczęśliwych gatunków.

Więc nie, nie ma jakiegoś „naturalnego porządku” który by mówił o tym, że samiec dominuje, a samica ulega. Natura nie jest małą, tępą suką, która wszystkim swym dzieciom każe powtarzać w kółko jeden i ten sam wzorzec do wyrzygania. W świecie przyrody występuje ogromna różnorodność schematów relacji, również takich całkowicie nie związanych z dynamiką dominacji/uległości. I siedem miliardów ludzi również czerpie z różnych aspektów tego bogactwa.

Gloryfikowanie naturalności

Drugi aspekt problemu, to że ludzie myślą, że jak coś jest naturalne, to automatycznie oznacza,uległość kobieca że jest właściwe (bo jest prawdziwe, bo wszystko co kultura narzuca jest złe, a to co płynie z natury jest dobre). Cóż, naturalnymi zjawiskami jest zabijanie dzieci i gwałty. Oba te zjawiska występują w świecie zwierząt (a wśród ludzi też pojawiają się na każdej szerokości geograficznej, wśród wszystkich ras i wyznań) . Jednak jeśli je praktykujesz to Twoje miejsce jest w klatce, a nie wśród normalnych ludzi.

Drugi przykład: naturalną rzeczą jest sikanie i robienie kupy pod siebie od razu jak pojawia się chęć. Tak robią niemowlęta. Wstrzymywanie moczu i chodzenie do toalety to zachowania wyuczone, element kultury, nie natury. Więc jak ktoś za bardzo gada o „naturalności”, nadmiernie ją gloryfikuje, to widzę takiego robiącego pod siebie bobasa 😉

Mylenie kultury z naturą

Prawda jest taka, że kobieca uległość jest elementem bardzo mocno eksponowanym w kulturze. Pomyśl o najpopularniejszych filmach. W 90% z nich kobieta jest przedstawiana przedmiotowo – jej decyzje nie mają znaczenia dla fabuły, ona nie wpływa na rzeczywistość, ona jest elementem świata, który główny bohater (mężczyzna) może poprzez swoje działania zdobyć lub utracić.

Wiąże się to z „kulturą gwałtu” – pokazywaniem że niechęć kobiety do mężczyzny w sumie nie ma znaczenia, jak on ją trochę przymusi, albo właściwie zgwałci, to jej się odmieni i ona się w nim zakocha. Ten wzorzec pojawia się nawet w topowych produkcjach. Przykład poniżej – kultowy w gatunku science-fiction „Blade Runner”. Tu akurat ta scena miała głębszy sens, bo dziewczyna okazała się być androidem, więc to też pokazywało, że daje się „zaprogramować” – ale nie ma to znaczenia dla faktu, że motyw występuje powszechnie.

Trzeba naprawdę trzeźwego osądu, by to zauważyć, jak to jest wszechobecne, w jakich ilościach te wzorce do nas płyną z dzieł kultury. Jeśli ktoś go nie ma, przez tą wszechobecność może tak ulec tym wzorcom, że zacznie uważać je za „naturę”.

Diagnoza 😉

A jeśli ktoś podpiera się w rozmowach taką retoryką „to że kobieta jest uległa to naturalny porządek świata, to płynie z natury, a sytuacja odwrotna nie występuje albo jest jakąś ściemą”… o czym to może świadczyć? Nie wiem, ale moje typy:

  • ta osoba nie ma za sobą zbyt wielu szczerych otwartych rozmów z większą liczbą osób (bo zostałaby uświadomiona przez kogoś kto by na własnym przykładzie powiedział jak jest – a informacje pozyskane podczas takiej bezpośredniej rozmowy trudniej jest zanegować i wyprzeć)
  • ta osoba raczej nie jest zbyt inteligentna 😉 (świadczy o tym trwanie w poglądach sprzecznych z rzeczywistością, gdy można je łatwo zweryfikować)
  • ta osoba używa takiej retoryki by niejako wspomóc się psychicznie, bo może facet czuje, że sam z siebie nie jest tak dominujący jak by chciał, więc taka „filozofia” robi za swego rodzaju protezę…

Podsumowując

Więc podsumowując. Czy kobiety są uległe z natury? I tak i nie.

  1. Jeżeli uległość u danej kobiety występuje, to może ona płynąć z natury, czyli z naszego biologicznego wyposażenia, z pewnych wzorców wspólnych ze światem zwierząt. Bo jak najbardziej takie wzorce w świecie przyrody występują i to często.
  2. Ale taka uległość może też płynąć z innych rzeczy – doświadczeń życiowych i to wcale nie pozytywnych (ciężkich przeżyć np. gdy była molestowana). W książce Złe Psy Patryk Vega opisuje sytuację (jest ta scena chyba również w filmie) z czasów gdy mafia ściągała haracze od ludzi prowadzących stragany na targu – po tym jak większość bandytów została aresztowana, babka która płaciła im haracz sama zachęcała jakiegoś chłopaka z ich środowiska, by on zaczął ten haracz od niej brać. Bo mimo że nikt do niej nie przychodził po pieniądze, ona cały czas je dla swojego „opiekuna” odkładała. To się nazywa syndrom sztokholmski. Może tez to płynąć z kultury, z tego że ktoś tak przesiąknął przekonaniami o przedmiotowości kobiety i kulturą gwałtu, że przyjął te rzeczy jako swoje.
  3. No i w końcu trzeba zaznaczyć – jeśli kobieta jest dominująca, to również może płynąć z natury – bo takie wzorce w świecie zwierząt również występują (i to genetycznie bardzo blisko nas).

Tak że sprawa jak zwykle jest bardziej różnorodna i złożona niż chcieliby nieudani „filozofowie za dychę” 😉 .

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s