Patologie w BDSM – ulegli z Krainy Deszczowców

Dzisiejszy post będzie w pewnym sensie rozwinięciem tego wpisu o „trudnych przypadkach” wśród uległych facetów. W jednej z dyskusji na fejsie znajoma dominująca ładnie opisała najczęściej spotykane we własnym doświadczeniu tzw. ciężkie przypadki. Za jej zgodą (dzięki 🙂 ), wklejam całą wypowiedź poniżej.

Może niektórym pomoże to postawić się w pozycji drugiej strony i zrozumieć również jej reakcje i zachowania. Szczególnie po uświadomieniu sobie że takich zachowań (np. stalking, z którym podejrzewam, że większość facetów się nie zetknęła w roli ofiary), może być naprawdę dużo…

………………………………………………….

Nie do końca zgodzę się z chłopakami, że paskudne cechy niektórych uległych to zawsze femdomreperkusje jakichś zachowań dominy. Oni czasami po prostu są… TACY.

1. Psychopata:

Najpierw sprawia wrażenie całkiem fajnego człowieka. Z reguły jest bardzo uległy, nastawiony na służbę. Kiedy dostanie numer telefonu, zaczyna się stalking. Dzwoni kilkanaście razy dziennie. Ciągle pisze. Oczywiście od razu zraża do siebie i słyszy, że ma dać sobie spokój. Nie słucha zupełnie i dzwoni jeszcze częściej i pisze więcej… Rekordzista dzwoni do mnie regularnie co kilka dni od dwóch lat, chociaż po kilku dniach przestałam odbierać.

2. Ukryty perwer:

Zagaduje o spanking. Albo CBT. Albo fetysz stóp. Całkiem kulturalny, miły, konkretny, w temacie. Zaczynamy się poznawać, umawiać powoli na konkretne spotkanie. I wtedy pada to pytanie: „A może jeszcze scat?” – tak milutko, cichutko, żeby mnie nie spłoszyć… Mówię krótko, że nie ma opcji. I się zaczyna „urabianie”. Nagle dostaję filmik albo opowiadanie w temacie, od którego mnie cofa przez tydzień. Ale „może się Pani spodoba”… Nadal rozmawiamy o moich ulubionych praktykach, ale co chwilę u przemyca jakąś sugestię… Kiedy wreszcie mam dość i zupełnie rezygnuję, słyszę, że ludzie są tacy nietolerancyjni…

3. Chcę-Dominę -Z-Netu:

Typ, który nigdy naprawdę nie służył. Ma wyobrażenia rodem z filmów porno i stron z obrazkami femdom. To taki osobnik pisze mi, że jestem zbyt ładna na dominę. Albo streszcza mi swoje fantazje zupełnie nie pytając, co mnie interesuje. To on wierzy, że domina chodzi cały dzień w lateksowym wdzianku, z batem w ręku, a kawę pije obowiązkowo z wypedicurowanymi stopami na plecach skulonego, nagiego niewolnika. On chce być zamknięty w piwnicy „na zawsze” i dać się sprzedać na tych tajnych giełdach niewolników, które przecież istnieją w podziemnych bdsm -ach!

4. Turysta:

On chce się spotkać. Serio. Jest konkretny, znajdzie czas, ma pojęcie o femdomie. Wypytuje o ubiór, zabawki. Im więcej, tym lepiej. Chce spróbować wszystkiego po trochę… I tylko ten zgrzyt, kiedy dostaje kilka solidnych pasów na dupę. I nagle słyszę: „sorki, ale to jednak nie moja bajka!” Pytam, o co chodzi, i słyszę: „Bo wiesz, ja już skakałem na bungee i latałem szybowcem, i jeszcze nie próbowałem tych bdsm-ów. Chcę spróbować w życiu wszystkiego… No, ale to mi się jednak nie podoba…”

5. Bywalec Roxy:

W pierwszej wiadomości pyta, czy zrobię mu loda albo zwiążę i zgwałcę. Oczywiście ujeżdżając jak niezaspokojona nimfomanka. Kiedy się dowie, że nawet moich kolan nie dotknie i nie będę naga w skórzanej uprzęży, znika… I dobrze 🙂

Reklamy

2 thoughts on “Patologie w BDSM – ulegli z Krainy Deszczowców

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s