Naszyjnik

Specjalny naszyjnik, ten który mąż kupił jej na urodziny
specjalny prezent, który podkreśla wyjątkowość ich relacji
i przypomina jej, jak wiele dla niego znaczy

Ma go na sobie, kiedy wychodzi spotkać się z kochankiem,
czy raczej obsłużyć go
bo dla niego ona jest dziwką
szmatą do obciągania

hotwife

Przyprowadził kumpla
ona nie protestuje
bo nigdy nie protestuje przy nim
a on nigdy nie pyta o pozwolenie
Zaraz po wejściu do pokoju, naszyjnik to już wszystko co ona ma na sobie
jego genitalia bezczeszczą go, gdy łapie jej głowę i przyciskając do siebie, zmusza ją do uklęknięcia
jego fiut ociera się o jej brzuch, piersi, dotyka naszyjnika i w końcu ląduje na twarzy

Ona obrabia go, ich obu
bez chwili wahania, bez cienia protestu
obciąga, jakby robiła to całe życie
Ich sperma kapie na naszyjnik.

50 twarzy Janusza

Po pierwsze, Janusz nie ma kurwa żadnych zainteresowań (poza seksem oczywiście), hobby (poza seksem oczywiście), czy myśli o świecie (poza tym jakby tu zaruchać oczywiście).

Nigdy o niczym innym z nim nie porozmawiasz. Janusz to czysta biologiczna seks-maszyna. Stworzony do seksu, do prokreacji i dominacji. Zawsze i wszędzie gotowy na ostre jebanie. Prawdziwe mityczne bóstwo seksu. Dionizos na sterydach kurwa. Jebany Dionizos kumasz?

50 twarzy Janusza

zawładnę Twą duszą i ciałem Suuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuko!

Po drugie, Janusz może z każdą. Janusz lubi z każdą. Janusz chce z każdą. I każda powinna chcieć z nim. Jeśli nie chce, to nie jest „tru”* (tru = (eng) prawdziwa, autentyczna, w przeciwieństwie do nieprawdziwej, na przykład prawdziwa oryginalna coca-cola zawierała kokainę, nie to, co to współczesne słodkie gówno które pijesz). Jest pseudo – i powinna się wstydzić, a przynajmniej się schować w szafie i nie pokazywać Januszowi, bo Janusza wciąż kusi.

Po trzecie, Janusz jest ekspertem. Pamiętaj. Janusz wie. Janusz doradzi. Nawet gdy Ty o radę nie pytasz.

50 twarzy Janusza

Jej reakcja gdy wysłałeś jej zdjęcie swojego małego fiutka

Po czwarte, Janusz ma penisa. Najlepszego na świecie, po prostu zajebistego, jedynego w swoim rodzaju super-kutasa. Żebyś o tym nie zapomniała, od razu wyśle Ci jego zdjęcie. Powinnaś się cieszyć.

Po piąte, Janusza nie można ignorować. Jak Janusz proponuje Ci seksy, musisz mu natychmiast odpisać. Jeśli tego nie zrobisz, Janusz przypomni Ci o swej nie-do-odrzucenia propozycji jeszcze trzynaście razy (dziennie).

Po szóste, Janusz wie, jak używać telefonu. Jak już dasz mu numer i się z nim raz spotkasz, to przekonasz, się o tym, bo będzie do Ciebie dzwonił i pisał trzynaście razy (dziennie).

Po siódme, Janusz wie co to prawdziwe bedesemy. To znaczy prawdziwe są te rzeczy, co on lubi, a te co on nie lubi to nieprawdziwe. Janusz prawdę Ci powie. Janusz jest trendsettrem, wizjonerem, projektantem mody dla elit fetyszowego świata.

gównoburza

Janusze w swoim żywiole

Po ósme, Janusz uwielbia mieć rację. Janusz nie może się powstrzymać przed uczestnictwem we wszelkich internetowych gówno-burzach. Dopiero w nich w pełni ujawnia się jego wrodzony dominujący charakter.

Po dziewiąte, Janusz uległy jest super uniżony od pierwszego kontaktu, jak Toudie z Gumisiów. Do czasu aż nie odrzucisz jego niesamowitej propozycji – wtedy pokaże Ci gdzie Twoje miejsce, wyzywając Cię od „ladacznic” 😉 . Wiadomo że po czymś takim na pewno się opamiętasz i dopiero tak go zdominujesz, jak Sobieski Turków pod Wiedniem.

Po dziesiąte, Janusz zawsze wchodzi w swą rolę (dominującą lub uległą) od pierwszej sekundy kontaktu, od pierwszej wiadomości na fejsie. Ty też od pierwszej chwili masz wejść w rolę grzecznej suki, co tylko słucha poleceń. I pamiętaj że musisz się zwracać się do niego „Panie Januszu”.

Po jedenaste, Janusz ma żonę, która nie ma pojęcia o jego zainteresowaniach. Mimo swojej wybitnie dominującej osobowości, w właściwie to właśnie dzięki niej, nie będzie się zniżał do tak pospolitych spraw jak szczerość i spójność i będzie ruchał laski za jej plecami, utrzymując ją w iluzji, że ich małżeństwo jest czymś realnym.

Co tam, że kobieta marnuje na niego kolejne lata swojego życia. To są bedesemy, to jest dla elity, tu nie można stosować tych samych norm, co obowiązują wśród pospólstwa. Zdrada z bacikiem, to już nie zdrada. Co tam, że Janusz swoje życie opiera na okłamywaniu najbliższej osoby –  Tobie bez mrugnięcia okiem będzie gadał o zaufaniu itp. Zaufanie to, zaufanie tamto, zaufanie sramto. Zaufanie polega na tym, że masz robić co Janusz mówi i nie zadawać pytań.

Po dwunaste, Janusz nienawidzi konfidentów. Chodzi o to, że największym hobby Janusza jest wrzucanie porno-obrazków na fejsa (wiesz, to takie podniecające… myśl, że inni będą sobie walić do tego samego co Ty, to prawie jak orgia). I za te obrazki ciągle jest banowany. A jak jest zbanowany, to szuka konfidentów, co go zgłosili. Słowo konfident jest wśród Januszy modne. Chuj że za czasów wojny, za sprawą prawdziwych konfidentów Niemcy naszych przodków torturowali i mordowali. Dla Janusza konfident to ktoś, kto zgłosił jego porno na fejsie.

Dlatego średnio co dwa tygodnie na wszystkich fejsbukowych grupach Janusz rozpętuje dyskusję będącą połączeniem wzajemnego poklepywania się z innymi Januszami po plecach (ach, jaki Ty biedny, znowu Cię zbanowało fejsbukowe gestapo), narzekania na portal na którym siedzą codziennie (ach, jaki ten fejsbuk zły, zróbmy własnego) i wirtualnego odgrażania się wobec domniemanych konfidentów (znajdziemy kreta, co za gnida, hurr durr). Życie Janusza jest fascynujące. Tak wiele się dzieje.

Po trzynaste, Janusz uwielbia definicje. Janusz potrzebuje definicji, Janusz żyje definicjami. Dyskusja o definicjach, to najbardziej owocna dyskusja w życiu Janusza. Czym „uległa” różni się od „suki”? Czy prawdziwy-tru-ale-taki-naprawde-tru-master jest zawsze dominujący w każdej-ale-naprawde-kazdej sytuacji życiowej? A czy jak „uległa” była chora i olała „swojego pana”, to jest jeszcze „uległa”, czy już „nie-uległa”? Oto są pytania. Znajdźmy odpowiedzi, na pewno tak wiele z tego wyniknie.

Po czternaste, dla Janusza fetysz to nie jest element życia, fetysz to sama esencja życia. Religia. Lajfstajl. Tylko 24/7. Kto tego nie rozumie, nie jest tru. Kto krytykuje jakikolwiek element pojawiający się w środowisku fetyszowym, nie jest tru. Kto się nie zgadza z Januszem, oczywiście nie jest tru. Janusz walczy ludźmi nie-tru – z zaangażowaniem charakterystycznym dla moherowych beretów Ojca Rydzyka – to samo zacietrzewienie, tylko kierunek przeciwny.

Po piętnaste, Janusz występuje oczywiście również w wersji żeńskiej. Grażynka fetyszu i Karyna fetyszu to równie powszechne gatunki i dzielą z Januszem większość jego zalet.
rak bdsm

No dobra, na serio to z tytułem jednak przesadziłem –  nie byłbym w stanie się zmusić by dojść do punktu 50, choć oczywiście można by ciągnąć to dalej… Jednak od samego pisania tego czuję, że dostaję raka, więc niech na dziś wystarczy. Ciąg dalszy być może nastąpi… 😉

Fetysze w świecie POPkultury

Fetysze nie są takie niszowe jak by się mogło wydawać. Oto sześć twórców/produktów kultury masowej, które dotykają perwersyjnej strony seksu.

1. Quentin Tarantino

Kultowy reżyser Jest z pewnością jednym z najbardziej znanych fetyszystów damskich stóp i w  wielu jego filmach pojawiały się motywy, ujęcia czy sceny z tym związane. Nie jest to tylko artystyczna obsesja, ale również całkiem prywatny fetysz.

Sam Tarantino ma też za sobą epizody aktorskie i na przykład zagrał w filmie From Dusk Till Dawn, gdzie między innymi była scena tańca erotycznego Królowej Wampirów. Podejrzewam że wkręcił się jako aktor tylko po to, by móc wypić drinka wprost ze stóp Salmy Haynek. Z pewnością było warto 😉

A poniżej zestawienie ze wszystkich jego filmów (reżyserowanych i granych).

2. Rihanna

To chyba trochę mocniejszy temat, bo poza tym, że:

to… była też związana z damskim bokserem Chrisem Brownem… więc niestety to już trochę patologia, a nie fajne zabawy.

rihanna pije z buta

3. Californication

W dosyć popularnym kiedyś (średnia ocen 7,7 na ponad 134 tys głosów na Filmwebie) serialu o pisarzu- podrywaczu Hanku Moodym pojawia się w pewnym momencie motyw perwersyjnej relacji między agentem głównego bohatera, a jego sekretarką.

Dawno temu to oglądałem, ale pamiętam, że było całkiem fajnie pokazane.

Przy okazji, jeśli komuś się spodoba Californication, to zdecydowanie polecam animowany serial BoJack Horseman, który określiłbym jako Californication na sterydach 😉  Motyw przewodni podobny – popularny niegdyś aktor (który przy okazji jest koniem) przechodzi kryzys wieku średniego. Tam też jest krótki motyw z jakąś agentką która zaczęła lecieć na bohatera po tym, jak ją za coś tam opieprzył i zwolnił – zaczęła kleić się do niego bo „pokazał jej gdzie jej miejsce” itp. 😉 Ale to jakaś pojedyncza scena i nie chciało mi się szukać. Niezależnie od tego, bardzo polecam, bardziej niż samo Californication.

4. Roman Polański

Cóż, ze wszystkich filmów dotykających perwersji które przeniknęły do kultury masowej, Polański jest autorem dwóch, i to obu dobrych – nie mogło więc go tu zabraknąć. Chodzi oczywiście o: „Bitter Moon” – Gorzkie Gody oraz „Wenus w futrze”.

5. Bruno Shulz

Pisarz krytyk i rysownik, poza słynnymi Sklepami Cynamonowymi, stworzył również zbiór grafik o fetyszystycznym i masochistycznym charakterze pod tytułem Xsięga Bałwochwalcza.

xsięga bałwochwalcza bruno schulzZa Wikipedią: „Głównym tematem rycin ze zbioru jest bałwochwalczy hołd, jaki mężczyzna – istota niższa, podrzędna, oddaje kobiecie – istocie wyższej, władczej. Centralną postacią prac jest kobieta (lub kobiety): pewna siebie, wyniosła, a przy tym piękna i niedostępna niczym bóstwo.

xsięga bałwochwalczaXięga, jak znaczna część całej twórczości plastycznej Schulza, jest przede wszystkim odbiciem erotycznych marzeń artysty. Atmosfera prac jest mroczna, dwuznaczna, aluzyjna. Kobieta mimo daleko posuniętej idealizacji jest bardzo zmysłowa, bywa wręcz perwersyjna, co podkreślają pozy, gesty, a nawet rekwizyty (np. bat trzymany w ręku).

Na jej tle mężczyzna, ulokowany z reguły u stóp, jest istotą ułomną, zdeformowaną, drobniejszą, skarlałą, całkowicie podporządkowaną i jakby wyczekującą rozkazów. Czasem proporcje wielkości są zachwiane w sposób drastyczny – grupa mężczyzn przypomina bardziej krasnale niż rzeczywistych ludzi. Na niektórych rycinach mężczyźni noszą wyraźne cechy zwierząt, np. psów łaszących się do nóg swych pań.”

Podejrzeć sobie najlepiej w grafikach google, a można nawet kupić koszulki z tymi dziełami.

6. Jerry Springer Show

Tego nie mogło tu zabraknąć. Na pewno jeden z najbardziej pojebanych programów telewizyjnych jakie w czasach współczesnych były emitowane w telewizji w świecie cywilizacji Zachodniej. Samo istnienie tego Talk – Show jest już oznaką upadku tej kultury (przynajmniej amerykańskiej). Zaproszeni goście (na przykład partnerka głównego gościa i jego kochanek, który jest transwestytą lubiącym przebierać się za zebrę – przykład zmyślony, ale generalnie to są tego typu przypadki) zazwyczaj wyzywają się nawzajem, często dochodzi do fizycznej przemocy (są tam na stałe zatrudnieni ochroniarze).

Bez względu jak nisko można oceniać ten program, nie da się zaprzeczyć, że jest on częścią kultury popularnej, był (jest?) emitowany w ogólnodostępnych stacjach telewizyjnych. I nie raz pojawiały się tematy fetyszowe  – często w wydaniu raczej ohydno-kiczowatym, ale odnotować trzeba 😉

Bitter Moon – Gorzkie Gody Polańskiego

Obejrzałem po raz drugi po latach. Dobry i mocny film. Sprawna reżyseria, dobry, oryginalny scenariusz i dobre aktorstwo. I wejście w tematykę perwersji – głębsze niż w 90% filmów które tematu dotykają. Fabuła jest autentyczna – w sensie takim, że nie składa się z posklejanych na siłę ogranych schematów, jak to często bywa  w Hollywood.

Perwersje przedstawione są jako mechanizm obronny pojawiający się w sytuacji wygasania namiętności w związku. W punkcie w którym zaczyna się wyczerpywać naturalna, pierwotna namiętność i fascynacja, pojawiają się fetysze, dominacja i uległość, jako sposoby na urozmaicenie, na podtrzymanie seksualnego przyciągania.

Potem stają się one jakby protezą faktycznego związku, kiedy namiętność wygasła już całkowicie, bohaterowie mimo wszystko utrzymują relację opartą już tylko na dominacji i poniżeniu jednej strony przez drugą. W końcu dominacja jako zemsta.

Dobrze przedstawiony jest cały proces przemiany relacji bohaterów. Nie ma w tym sztuczności, jaką często można spotkać w filmach dotyczących relacji damsko-męskich, a w szczególności takich gdzie pojawia się erotyka.

O czym ostatecznie mówi ten film? Dla mnie to w całości film o braku miłości. O tym, że namiętność nie jest tym samym co miłość. I dobrze pokazuje, że kiedy nie ma miłości, namiętność staje się dla człowieka największym transcendentalnym doświadczeniem w życiu. Być może jedynym które pozwala mu przekroczyć poczucie „ja”, poczuć się częścią czegoś większego niż on sam.  I kiedy zatraca się w nim, nie mając jednocześnie oparcia w uczuciach wyższych, może doprowadzić go upadku – stopniowego, lub gwałtownego.

A drugi aspekt braku miłości, to co się stało z Mimi, po tym, jak Oscar ją odtrącił. Ona twierdziła że nadal go kocha – i jest to tak przedstawione, że to jest przyczyną dla której pozwoliła się kompletnie zniszczyć. Mnie nasuwa się pytanie – czy można kogoś autentycznie obdarzyć miłością, jeśli się nie kocha samego siebie? Według mnie nie, i to co skłoniło ją by zostać w tej relacji, również nie było miłością.

Tak czy inaczej film wciąga i przedstawiając skrajne sytuacje wzbudza ciekawe pytania. Warto obejrzeć.

Pokażę Ci sztuczkę

Poniżej znajdziesz 9 stwierdzeń. Dla każdego z nich, odpowiedz sobie szczerze, czy się z nim
zgadzasz czy nie.sztuczka

1. Nie dawaj innym swych opinii i porad, jeśli Cię o nie nie pytają. (Zgadzam/Nie zgadzam się)

2. Nie mów innym o swych kłopotach, jeśli nie masz pewności, że chcą o nich słuchać. (Zgadzam/Nie zgadzam się)

3. Kiedy jesteś na cudzym terenie, okazuj szacunek, lub nie wchodź tam w ogóle. (Zgadzam/Nie zgadzam się)

4. Nie dawaj seksualnych propozycji, jeśli nie otrzymujesz sygnałów zainteresowania. (Zgadzam/Nie zgadzam się)

5. Nie bierz tego, co nie należy do Ciebie, chyba że jest to obciążeniem dla drugiej osoby i ona sama chce tego się pozbyć. (Zgadzam/Nie zgadzam się)

6. Nie narzekaj na rzeczy które Cię nie dotyczą. (Zgadzam/Nie zgadzam się)

7. Nie czyń krzywdy małym dzieciom. (Zgadzam/Nie zgadzam się)

8. Nie zabijaj zwierząt z innych przyczyn niż samoobrona lub dla jedzenia. (Zgadzam/Nie zgadzam się)

9. Przebywając na wspólnej przestrzeni nie niepokój nikogo. Jeśli ktoś niepokoi Ciebie, poproś go by przestał. Jeśli nie przestanie, zniszcz go. (Zgadzam/Nie zgadzam się)

Chcesz wiedzieć, z kim się zgadzasz/nie zgadzasz? KLIKNIJ TUTAJ (strona angielskojęzyczna, ale nawet bez znajomości języka, wszystko powinno być jasne).

Disclaimer, wpis ten to właściwie kopia tego wpisu ze strony blogera Karola Gajdy, ponieważ jednak on sam w sumie w 90% stanowi kopię innego tekstu, myślę że nie będzie to wielkim plagiatem jak przetłumaczyłem go na polski 😉 

NAJWIĘKSZY kobiecy FETYSZ – ZAKUPY w SKLEPIE Z BUTAMI

Mam chęć zrealizować taką moją niezwykle perwersyjną 😉 fantazję, że idę z dziewczyną na zakupy, kupować dla niej buty.

fetysz usługiwania w sklepie z butamiI w każdym sklepie jak ona chce przymierzyć koleją parę, to ja jej usługuję, przynoszę te buty, klękam, zdejmuję i zakładam.

Ona tylko wydaje polecenia jak rozpuszczona księżniczka, a ja usługuję jak lokaj. Wszystko publicznie.

Jeśli masz ochotę na taki shopping, to zapraszam do kontaktu. Warunki – najlepiej Wawa, no i po prostu musisz mi się podobać (tak, to jest ważne) i mieć ładne stopy.

Co oferuję:
– pod koniec jak się zdecydujesz na jedną parę butów, to Ci je kupię (tylko bez szaleństw, z jakimś ustalonym wcześniej ograniczeniem cenowym, to ma być miły bonus, nie chciałbym by było głównym Twym motywem)
– z mojej strony nie padnie żadna seksualna propozycja, po wszystkim możemy się rozejść i jeśli chcesz, nigdy więcej nie kontaktować.

publiczna dominacja femdom

Takie ogłoszenie kilka miesięcy wrzuciłem na moją grupę z ogłoszeniami na fejsie, i pomysł szybko został zrealizowany.

Ale od tego czasu poznałem dzięki niemu kilka fajnych dziewczyn, więc pomyślałem że wrzucę je również tutaj, gdzie przetrwa znacznie dłużej.

Ogłoszenie jest więc bezterminowo aktualne, przy najmniej do czasu, aż pojawi się w moim życiu Pani Jedyna 😉

Jeśli masz ochotę na taki shopping, odezwij się na mandarynfetysz@gmail.com lub (lepiej) napisz do mnie na fejsie.

Uwaga: obecnie aktualne bez opcji kupna butów na końcu 🙂 Tylko zabawa dla zabawy. I tak będzie jeszcze przez co najmniej najbliższe 3 miesiące.

Czy kobiety są uległe z natury?

W 99% przypadków ignoruję idiotyzmy które napotykam w sieci ale ostatnio rzygłem 😉 jak po raz kolejny przeczytałem wypowiedź, która brzmiała mniej więcej tak: „Wszystkie kobiety są stworzone do uległości. Takie są prawa NATURY. Taki jest naturalny porządek świata.”

Z ludźmi którzy coś takiego mówią nie mam w zwyczaju dyskutować, ale ponieważ takie bzdury są regularnie powtarzane, to może warto napisać jak jest. Nie po to, by dyskutować z nimi, ale dla tych którzy mogliby im ulec (bo kłamstwo powtarzane 1000 razy staje się jak prawda). Przyjrzymy się więc temu jak jest i temu skąd się biorą takie twierdzenia.

Niezrozumienie (nieznajomość) Natury

Zacznijmy od tego, co to znaczy że coś jest „naturalne”. Natura to wszystko, co nie zostało nabyte, czego nie nauczyła nas kultura i cywilizacja w której żyjemy. To, że czujemy głód to natura. To że używamy pałeczek albo widelców to już nie natura – to kultura. Żebyśmy mogli coś powiedzieć o „Naturze” to to musimy obserwować albo niemowlęta, albo zwierzęta. Z tych pierwszych trudno coś będzie wywnioskować, więc zerknijmy na naszych „braci mniejszych”.

dominacja w świecie zwierząt

„W świecie natury zawsze dominuje samiec” – powiedz to samicy modliszki.

Modliszka. Po akcie seksualnym samica pożera samca. No, nie zawsze.. dzieje się tak zaledwie w 30% przypadków. Cytując klasyka – „super dominacja kurwo!„.

U pszczół rządzi Królowa (kontroluje inne osobniki poprzez wydzielane feromony). Trutnie poza zapłodnieniem nie pełnią żadnej innej funkcji, po zapłodnieniu umierają, a te którym nie udało się wziąć udziału w zapłodnieniu wegetują w ulu do wczesnej jesieni, po czym są przepędzane i giną z głodu i zimna. Podobnie to wygląda u mrówek.

Dlaczego tyle o owadach? Otóż owady są najliczniejszą grupą zwierząt na Ziemi. Jeśli mamy cokolwiek mówić o „naturze” to zacznijmy od nich.

No ale, ktoś powie – to się nie liczy, bo te zwierzęta są od nas bardzo odległe. Spoko, przyjrzyjmy się gatunkom bliższym nam genetycznie, czyli naczelnym (małpom).

Naszymi najbliższymi genetycznymi kuzynami są dwa gatunki – szympansy i małpy bonobo. Z oboma z tych gatunków mamy wspólne 98,7% genów. Więc jak u tych 2 gatunków wygląda ta słynna „naturalna uległość samic”? U szympansów samce są dominujące, a u bonobo samice są dominujące 🙂

Przy okazji bonobo to ciekawy gatunek – jest u nich wyjątkowo mało przemocy, uprawiają najwięcej seksu i można chyba zaryzykować twierdzenie że jest to jeden z najbardziej szczęśliwych gatunków.

Więc nie, nie ma jakiegoś „naturalnego porządku” który by mówił o tym, że samiec dominuje, a samica ulega. Natura nie jest małą, tępą suką, która wszystkim swym dzieciom każe powtarzać w kółko jeden i ten sam wzorzec do wyrzygania. W świecie przyrody występuje ogromna różnorodność schematów relacji, również takich całkowicie nie związanych z dynamiką dominacji/uległości. I siedem miliardów ludzi również czerpie z różnych aspektów tego bogactwa.

Gloryfikowanie naturalności

Drugi aspekt problemu, to że ludzie myślą, że jak coś jest naturalne, to automatycznie oznacza,uległość kobieca że jest właściwe (bo jest prawdziwe, bo wszystko co kultura narzuca jest złe, a to co płynie z natury jest dobre). Cóż, naturalnymi zjawiskami jest zabijanie dzieci i gwałty. Oba te zjawiska występują w świecie zwierząt (a wśród ludzi też pojawiają się na każdej szerokości geograficznej, wśród wszystkich ras i wyznań) . Jednak jeśli je praktykujesz to Twoje miejsce jest w klatce, a nie wśród normalnych ludzi.

Drugi przykład: naturalną rzeczą jest sikanie i robienie kupy pod siebie od razu jak pojawia się chęć. Tak robią niemowlęta. Wstrzymywanie moczu i chodzenie do toalety to zachowania wyuczone, element kultury, nie natury. Więc jak ktoś za bardzo gada o „naturalności”, nadmiernie ją gloryfikuje, to widzę takiego robiącego pod siebie bobasa 😉

Mylenie kultury z naturą

Prawda jest taka, że kobieca uległość jest elementem bardzo mocno eksponowanym w kulturze. Pomyśl o najpopularniejszych filmach. W 90% z nich kobieta jest przedstawiana przedmiotowo – jej decyzje nie mają znaczenia dla fabuły, ona nie wpływa na rzeczywistość, ona jest elementem świata, który główny bohater (mężczyzna) może poprzez swoje działania zdobyć lub utracić.

Wiąże się to z „kulturą gwałtu” – pokazywaniem że niechęć kobiety do mężczyzny w sumie nie ma znaczenia, jak on ją trochę przymusi, albo właściwie zgwałci, to jej się odmieni i ona się w nim zakocha. Ten wzorzec pojawia się nawet w topowych produkcjach. Przykład poniżej – kultowy w gatunku science-fiction „Blade Runner”. Tu akurat ta scena miała głębszy sens, bo dziewczyna okazała się być androidem, więc to też pokazywało, że daje się „zaprogramować” – ale nie ma to znaczenia dla faktu, że motyw występuje powszechnie.

Trzeba naprawdę trzeźwego osądu, by to zauważyć, jak to jest wszechobecne, w jakich ilościach te wzorce do nas płyną z dzieł kultury. Jeśli ktoś go nie ma, przez tą wszechobecność może tak ulec tym wzorcom, że zacznie uważać je za „naturę”.

Diagnoza 😉

A jeśli ktoś podpiera się w rozmowach taką retoryką „to że kobieta jest uległa to naturalny porządek świata, to płynie z natury, a sytuacja odwrotna nie występuje albo jest jakąś ściemą”… o czym to może świadczyć? Nie wiem, ale moje typy:

  • ta osoba nie ma za sobą zbyt wielu szczerych otwartych rozmów z większą liczbą osób (bo zostałaby uświadomiona przez kogoś kto by na własnym przykładzie powiedział jak jest – a informacje pozyskane podczas takiej bezpośredniej rozmowy trudniej jest zanegować i wyprzeć)
  • ta osoba raczej nie jest zbyt inteligentna 😉 (świadczy o tym trwanie w poglądach sprzecznych z rzeczywistością, gdy można je łatwo zweryfikować)
  • ta osoba używa takiej retoryki by niejako wspomóc się psychicznie, bo może facet czuje, że sam z siebie nie jest tak dominujący jak by chciał, więc taka „filozofia” robi za swego rodzaju protezę…

Podsumowując

Więc podsumowując. Czy kobiety są uległe z natury? I tak i nie.

  1. Jeżeli uległość u danej kobiety występuje, to może ona płynąć z natury, czyli z naszego biologicznego wyposażenia, z pewnych wzorców wspólnych ze światem zwierząt. Bo jak najbardziej takie wzorce w świecie przyrody występują i to często.
  2. Ale taka uległość może też płynąć z innych rzeczy – doświadczeń życiowych i to wcale nie pozytywnych (ciężkich przeżyć np. gdy była molestowana). W książce Złe Psy Patryk Vega opisuje sytuację (jest ta scena chyba również w filmie) z czasów gdy mafia ściągała haracze od ludzi prowadzących stragany na targu – po tym jak większość bandytów została aresztowana, babka która płaciła im haracz sama zachęcała jakiegoś chłopaka z ich środowiska, by on zaczął ten haracz od niej brać. Bo mimo że nikt do niej nie przychodził po pieniądze, ona cały czas je dla swojego „opiekuna” odkładała. To się nazywa syndrom sztokholmski. Może tez to płynąć z kultury, z tego że ktoś tak przesiąknął przekonaniami o przedmiotowości kobiety i kulturą gwałtu, że przyjął te rzeczy jako swoje.
  3. No i w końcu trzeba zaznaczyć – jeśli kobieta jest dominująca, to również może płynąć z natury – bo takie wzorce w świecie zwierząt również występują (i to genetycznie bardzo blisko nas).

Tak że sprawa jak zwykle jest bardziej różnorodna i złożona niż chcieliby nieudani „filozofowie za dychę” 😉 .