Archiwa tagu: masaż stóp

Pierwsze doświadczenia z fetyszem, dominacją i uległością

Ostatnio zainteresował mnie temat tego, skąd bierze się zamiłowanie do dominacji i uległości – i tym samym fetysze, takie jak fetysz stóp.

Myślę, że źródła mogą być różne u różnych osób – i ogólnie można wyróżnić ich kilka:

– ukształtowanie przez różne doświadczenia życiowe w trakcie całego życia

– warunkowanie mające miejsce w dzieciństwie

– nieświadome naśladownictwo, tzw. modelowanie zachowań, które gdzieś (zazwyczaj na wczesnym etapie) zaobserwowaliśmy

– Matka Natura, czyli że to po prostu jest częścią nas.

Oczywiście te kilka rzeczy mogą się na siebie nakładać, ale nie piszę tu pracy naukowej. Zastanowiłem się więc nad sobą i wydobyłem pierwsze wspomnienia wydarzeń, gdy takie tendencje się pojawiały.

wąchanie stóp1.) Pierwsze wspomnienie ever – jestem w pokoju z przyrodnim rodzeństwem (tak nazwijmy dla uproszczenia, by nie wdawać się w skomplikowane opisy sytuacji prawnej) i była w odwiedzinach koleżanka starszej (takie sporo starszej) niby-siostry. Myślę że miałem wtedy ok 7-9 lat. Czyli ona (koleżanka siostry), jeżeli pamiętam, Justyna, była już w wieku dojrzewania. Rozmawiamy wszyscy o wszystkim i niczym, ona leżała na łóżku, a ja stałem jakoś przy nim. I w pewnym momencie, ni stąd ni zowąd, ona podstawiła mi pod nos  stopę i powiedziała „powąchaj”.

I z tego przypomina mi się jedna rzecz. To mi się podobało. Na zewnątrz się odsunąłem i coś tam powiedziałem „a fe”, ale to dlatego, że byli tam inni ludzie… a tak naprawdę mi się to podobało i chciałem jej stopy powąchać.

Czyli dochodzę do tego, że to było jednak odkrycie tych tendencji, a nie ich ukształtowanie przez to wydarzenie.

2.) Jeszcze z mniej więcej tamtego okresu pamiętam że niby-siostra pyta niby-brata, czy jak się kąpie, to gąbką sobie myje twarz. On na to, że tak, a ona, że ona sobie nią pupę myje. To też odczułem jako coś wspaniałego. W samej interakcji nie uczestniczyłem, tylko stałem z boku, ale to mi się bardzo podobało…

3.) Ostatni motyw z tego najwcześniejszego okresu. Pamiętam że oglądałem jakiś amerykański film na video (to były jeszcze czasy odtwarzaczy kaset VHS 🙂 ). I była taka scena, że jakieś bogate, atrakcyjne dziewczyny grały w golfa, a główny bohater chyba akurat dorabiał jako taki pomocnik od noszenia kijów (to było coś w rodzaju „komedii o nieudacznikach” chyba).

I w pewnym momencie jedna z tych lasek mówi mu, by przyniósł jej coś do picia (a nic na miejscu nie było). On na to, że najbliższy sklep jest 10 kilometrów stąd. A ona – „no i co?”. No i facet biegnie.. 10 km x 2, wraca kompletnie wyczerpany, podaje jej ten napój w puszce. A ona otwiera go.. i wylewa sobie na stopy.

Potem mówi, żeby przyniósł następny. Niestety nie pamiętam jaki to film, ale pamiętam doskonale, że oglądając to, już w tak młodym wieku, poczułem właśnie coś, co muszę określić jako podniecenie. Po prostu zobaczyłem tą scenę i niesamowicie mi się spodobała ta dynamika władzy, nierówności i wykorzystywania drugiej osoby dla zabawy. Czyli znowu, wg mnie odkrycie, a nie ukształtowanie.   

Idziemy dalej.

4.) Liceum. Dwie najatrakcyjniejsze dziewczyny w klasie były takimi bad-girls. Dwie niegrzeczne blondi, słuchały Peji (szacunek ludzi ulicy bla bla) itp. Kiedyś, też tak jakby zupełnie znikąd, bez żadnego wydarzenia które by to wprowadziło, zdarzyło się coś takiego – one siedziały w ławce przede mną – i jedna z nich wymierzyła mi policzek – zupełnie bez żadnej przyczyny.

Najlepsze było to, że na tym się nie skończyło – policzkowały mnie chyba przez pięć minut. Ale nie było to takie dzikie i bez przerwy, a takie na spokojnie, z premedytacją, ciesząc się samym aktem, jak i moją reakcją. Jedna z nich, ta bardziej hardkorowa, drobniutka blondyneczka Kasia, faktycznie policzkowała, a druga, taka zdrowa polska Blondi, tylko po rękach biła. Kiedy pytałem „za co”, odpowiadały „za darmo”. To wszystko na oczach innych ludzi 🙂

Generalnie wspomnienie jest podobne pod tym względem – na zewnątrz wyrażam niezadowolenie (to było na przerwie, gdzie w klasie byli inni ludzie), a wewnątrz czuję, że tak mi się to podoba, że chciałbym to codziennie.

5.) Pierwsze doświadczenie z kobietą, które można nazwać erotycznym.. mam już ok 18, 19 lat i jestem na takim grupowym wyjeździe wakacyjnym związanym z zajęciami rozwoju osobistego. I tworzy się taka grupka kilku osób, ok siedmiu – dziesięciu, którzy trzymamy się razem. Generalnie jest jedna, bardzo, bardzo zmysłowa dziewczyna i na nią przypada kilku facetów.

Tworzy się seksualna, ale taka zmysłowa, nie-drapieżna wibracja. Dochodzi do pieszczot. I moje pierwsze w ogóle w życiu doświadczenie całowania dziewczyny jest takie, że ja ją całuję po rękach.. kiedy innych chłopak w tym samym czasie całuje ją w usta. Myślę że mogło mnie już jakoś ukształtować, jednak pierwsze doświadczenia chyba zazwyczaj inaczej wyglądają. To były bardzo dobre wakacje. Chyba czterech nas ją w jakiś sposób pieściło. Siadała nam na kolanach, jeden masował jej stopy, było dużo przyjemnej, lekkiej zmysłowości i dużo dobrych rozmów. Kąpaliśmy się nago w jeziorze i medytowaliśmy. Żaden z nas wtedy nie miał z nią seksu. Ale z jednym z nas stworzyła potem związek.

To myślę, że mogło mnie jakoś ukształtować, dać większą otwartość (akceptację dla seksualności Kobiety i takiej opcji, że Ona może mieć kilku partnerów) niż ma większość ludzi.. z drugiej strony gdybym otwartości nie miał, to takie rzeczy by się nie wydarzały.. więc znowu wracamy do Natury.. wszystko to się przeplata..

Czyli podsumowując:

  • fetysz stóp – Natura
  • gra w uległość/dominację – Natura
  • gra w zdradę (poliandria) – być może ukształtowanie przez sytuację.

Bardzo jestem ciekawy jak to wygląda u Was, jakie macie refleksje i doświadczenia. Podzielcie się w komentarzach.

Liczą się małe gesty

Lubię, kiedy kobieta odkrywa w sobie dominującą naturę. Czasem trzeba ją troszkę na to naprowadzić. Ponieważ moje skłonności do uległości (tak samo zresztą jak i do dominacji) trzeba określić jako „light”, więc nie mam większego problemu. Nie chcę jej bowiem nakłaniać by kupowała lateksowe stroje i lała mnie pejczem. No, jeszcze na bycie wychłostanym mógłbym jednorazowo się skusić, ale generalnie, ani teatrzyk ani hardcore mnie nie kręci. Przebieranie się i napierdalanie do krwi zostawiam innymi.

Dla mnie kobieca dominacja to przede wszystkim aspekt psychiczny, emocjonalny. Piękne jest usługiwanieto, że ta delikatna, słodka istota ma władzę nad tym większym i silniejszym od niej, prymitywnym stworem jakim jest ja 😉

Piękne jest usługiwanie jej, ale nie takie teatralne, jako rola, że wcielamy się w kogoś, kim nie jesteśmy. Chodzi mi o takie prawdziwe usługiwanie jej w codziennym życiu. Przynoszenie śniadania do łóżka, przygotowywanie kąpieli, zdejmowanie i zakładanie jej butów. No i oczywiście masowanie jej stóp.

Stopy są kluczowe, bo poza typowym „fizycznym” fetyszem (po prostu bardzo mi się podobają i niezwykle mocno na mnie działają piękne stopy), to zajmowanie się jej stopami ma bardzo, bardzo mocne znaczenie symboliczne i emocjonalne. Ona jest Księżniczką, a ja jestem sługą.

Całowanie stóp to już w ogóle coś o najsilniejszym ładunku emocjonalnym jaki może być.

Jak więc naprowadzam dziewczyny na ich dominującą naturę? Liczą się małe gesty. Choć oczywiście nie mam też problemu by porozmawiać, ale lubię jak takie rzeczy wychodzą niejako samoistnie, właśnie w różnych codziennych sytuacjach – wydaje mi się to bardziej naturalne.

Impreza – domówka z kilkoma koleżankami, urodziny jednej z nich. Tańczę z najładniejszą z nich, Viktorią. W pewnym momencie mówi, że coś jej niewygodnie i chce zmienić buciki. Co robi prawdziwy gentelman? Oczywiście nie pozwolę jej by sama wykonywała taką pracę. Klękam i najpierw zdejmuję jej białe szpilki, które nosiła, a następnie zakładam na jej stópki, nowe wybrane buciki. Cudowne uczucie.

Tak się składa, że tego wieczora jeszcze powtarzamy to kilka razy. Ponieważ w pewnym momencie postanowiliśmy wyjść potańczyć do pobliskiego klubu, a potem jak wróciliśmy, ona jeszcze raz jakoś się przebierała, to łącznie chyba trzy raz na kolanach zdejmowałem i zakładałem jej buciki. Emocjonalny stan niesamowity.

Kiedy szliśmy spać już powiedziała, że na śniadanie do łóżka życzy sobie to i to. Cudowna kobieta. I jak niewiele potrzeba, by obudziła się w niej rozpieszczona Księżniczka, którą ja uwielbiam rozpieszczać.

Inny wieczór, inna dziewczyna. Sylwia – siedzimy w jakiejś knajpie z jej znajomymi, oglądamy filmy i pijemy piwo. To jakaś noc z maratonem horrorów. Żeby było jej wygodnie, kładzie nóżki na moich udach. Zaczynam masować jej stopki. Podoba się jej. Zaczyna mną kierować – o tutaj, tutaj mocniej. To uwielbiam – jak kobieta wie co jej daje największą przyjemność i daje jasne instrukcje. Wieczór spędzamy bardzo miło. Potem w innym klubie przytulamy się i całujemy.

Nad ranem wracamy do niej, jedziemy już windą. W pewnym momencie, ni stąd ni zowąd, patrzy na mnie i mówi jedno magiczne słowo – „uklęknij”. Cudowna kobieta.

Pieprzę się tylko ze swoim chłopakiem, ale możesz wylizać mi tyłeczek

Przeglądając portale randkowe znalazłem dwa ciekawe ogłoszenia:
Pierwsze:
„…szukam ochotnika, który zrobi mi długi, relaksujący masaż stóp 😉 Mam faceta, który z jakiegoś powodu w ogóle nie chce tego robić, ale generalnie on w ogóle nie lubi gry wstępnej ani niczego co nie jest seksem… a strasznie mnie to podnieca gdy ktoś dotyka moich stóp i sprawia mi straszną przyjemność, więc szukam kogoś, kto chciałby się umawiać na dyskretne, niezobowiązujące spotkania, na których mógłby do woli dotykać moich stópek… nie oferuję seksu! Seks mam.”lizanie tyleczka
I drugie:
„Mam seksowne, kobiece kształty i śliczny, krągły, gładki tyłeczek który totalnie domaga się dokładnego wylizania przez jakiegoś fajnego faceta 😉 Uwielbiam rimming, a ponieważ mój aktualny facet nie chce mnie zaspokajać w ten sposób, więc szukam kogoś, kto nie będzie miał takich obiekcji ;)”

Czyli – seks mam ze swoim chłopakiem, który tylko mnie rżnie. A ty możesz mi lizać tyłeczek. Albo masować stópki. Na seks oczywiście nie licz, nie dla psa kiełbasa.

Czyli cała przyjemność dla Niej, a ochotnik sprowadzony do roli narzędzia które ma na zawołanie wykonywać, to, czego nie chce robić jej chłopak. Co za upokorzenie…, być sprowadzonym do roli… jeszcze niższej niż mineciarza, bo mineciaż chociaż może polizać jej cipkę…  Piękne. Na taką relację mam teraz ochotę.