Archiwa tagu: pokłon

Uwielbiam patrzeć na klękającą kobietę

Uwielbiam patrzeć na klękającą kobietę. Nie tylko na klęczącą – to też oczywiście.  Ale klękającą. Padającą na kolana. Sam moment zginania kolan ma w sobie potężny magnetyzm. Gdy jednym prostym gestem mówisz wszystko.

na kolana BDSM

Oddajesz mi wszystko. Swoją „równość”, swoją godność. Jeden gest ustala wszystkie zasady i nadaje kierunek relacji. Sama się poniżasz. Tak łatwo. Na jedno moje skinienie – to jest coś pięknego. Mógłbym na to patrzeć godzinami.

fetysz blog

A więc zabawmy się.

A właściwie to ja Tobą się zabawię.

Uklęknij.

kobieca uległość blog

A teraz wstań.

I jeszcze raz uklęknij.

bdsm blog

I jeszcze raz.

fetysz opowiadania blog

I jeszcze dwadzieścia razy.

Powoli.

To nie fitness.

To prywatny pokaz dla Twojego Pana.

Masz być w pełni uważna.

Masz za każdym razem robić to z pełnym oddaniem.

blog bdsm polska

I jeszcze raz.

I jeszcze raz.

Powtarzaj dopóki nie każę Ci przestać.

Grzeczna dziewczynka.

uległość i dominacja blog

Grzeczna suczka.

Zasłużyłaś na swoją nagrodę.

blog o fetyszu

 

Na pierwszym spotkaniu nie będzie seksu

Na pierwszym spotkaniu nie będzie seksu. Na pierwszym spotkaniu każę Ci się rozebrać i uklęknąć.  I będę zadawał Ci pytania.
Będę siedział wygodnie w fotelu i popijał drinka, Ty będziesz klęczała.
Będę pytał, Ty będziesz odpowiadała.

Nie będziesz miała kocyka pod kolanka, ma być Ci niewygodnie, masz odczuwać dyskomfort.
Nawet nie będziemy rozmawiać o seksie, nie o to będą moje pytania. Będę Cię pytał, o Twoje najbardziej zawstydzające wspomnienia. O to jaką masz relacje ze swoją matką. O osobę w Twoim, życiu, która wywarła na Ciebie największy wpływ.

Będziesz mówiła. Ja będę słuchał. Chcę się przekonać, czy jesteś tego warta. Czy jesteś autentyczna, czy masz w sobie cudowną kobiecą niewinność, której poszukuję.. czy coś  sobą reprezentujesz jako człowiek.

Kiedy odpowiadasz na pytania, chcę widzieć jak odkrywasz siebie. Kiedy zdjęłaś ubrania, odsłoniłaś się przede mną pierwszy raz. Teraz jednak chcę byś odsłoniła się jeszcze bardziej.
Nie będzie to teatrzyk odgrywania ról, ani żadna „tresura”. Będzie to intymny akt wydobywania Twojej prawdziwej natury przed Tobą samą… krok po kroku będziemy razem odkrywać, kim w swej istocie jesteś.

kobieca uległość

Kiedy już skończymy, każę Ci wstać, ubrać się i wyjść.

Na drugim spotkaniu nie będzie seksu. Na drugim spotkaniu, kiedy już się rozbierzesz i uklękniesz, będziemy o nim rozmawiać. Chcę poznać Twoje myśli,  pragnienia i fantazje. Szczególnie te, których nie zrealizowałaś. A najbardziej te, o których nikomu wcześniej nawet nie powiedziałaś.

I złożysz mi pokłon. Dłonie do ziemi. Czoło do ziemi. Dobrze. Teraz zostań w tej pozycji. Wytrzymaj. Niech Twoje mięśnie zdrętwieją. Wytrzymaj. Pokaż mi swoje oddanie. To nie teatrzyk. To jest naprawdę.

Nie chcę po prostu Twojego ciała. Nie chcę tylko by Twoje ciało przede mną uklękło. Chcę by Twoja Dusza ugięła kolana. Byś Ty cała,  ze swoją najgłębszą jaźnią, oddała mi pokłon. Chcę dla Ciebie stać się Bogiem. Tym jednym mężczyzną, który, bez względu na to, ile czasu będzie trwała nasza relacja,  odciśnie na Tobie swoje piętno silniej niż jakikolwiek inny wcześniej i później.

Na trzecim spotkaniu nie będzie seksu. Na trzecim spotkaniu każę Ci się do mnie przyczołgać. Zbliż się. Pozwalam Ci przylgnąć  twarzą do mojego krocza. Poczuj jego ciepło na swojej ślicznej buzi. Poczuj jego zapach. Teraz rozepnij mi rozporek. Nie tak.. zębami. Grzeczna dziewczynka. Teraz masz pozwolenie by ocierać się o niego swoimi ustami, oczami i noskiem… przez cienki materiał moich czarnych bokserek.. Możesz przytulić się do niego swoją twarzą, wdychać jego zapach. I nic więcej.

uległa

Tkwij tak przy mnie, na klęczkach, przez okrągłą godzinę. Niech mój zapach odurzy Cię, niech Cię wypełni. Niech feromony moich genitaliów przenikną Twoją twarz niech unoszą się wokół niej jak aura, oznaczając Cię jako moją własność.

A kiedy powiem dosyć, wstaniesz, ubierzesz się i wyjdziesz. Ja zadzwonię. A kiedy zadzwonię, rzucisz wszystko i przyjedziesz, choćby była druga w nocy.

Na czwartym spotkaniu nie będzie seksu. Na czwartym spotkaniu pozwolę Ci go pocałować. Ale nie raz. Zrobisz to dokładnie sto razy. Sto pocałunków. To ostatni test. Chcę zobaczyć w nich Twoje oddanie. Twoją zmysłową miękką kobiecość. Chęć dawania  przyjemności mnie, bez oczekiwania niczego w zamian. Radość z tego, że możesz mi dać przyjemność bez myślenia o sobie. Uwielbienie. Twoją miłość.

Na piątym spotkaniu.. dam Ci to czego chcesz. I więcej. Tylko poproś grzecznie.

Szef wezwał ją do siebie

Szef wezwał ją do siebie. Przyniosła dokumenty, o które prosił i położyła je na biurku. Stanęła wyczekująco i spojrzała, czy oczekuje czegoś jeszcze. Spojrzał na nią wzrokiem nauczyciela oceniającego uczennicę.

– Uklęknij.

kobieca uległośćPowiedział spokojnym głosem, jakby prosił ją o podanie długopisu. Poczuła zakłopotanie. Nie był tylko jej szefem. Był jej Panem. Ale dotychczas rozdzielali to, co działo się wieczorami, od tego, co działo się w pracy. Widać miało się to zmienić i nie  jej oceniać jego decyzje.

Zaczęła zginać kolana, dosyć niepewnie. Poczuła przebiegające wzdłuż kręgosłupa gorąco, jakby wszystko działo się pierwszy raz. Choć klęczała przed nim już wiele, wiele razy, to fakt, że teraz wszystko działo się w rzeczywistości tuż obok codziennego życia, gdzie koleżanki i koledzy z pracy zajęci byli swoimi codziennymi sprawami.. nadawał każdemu prostemu gestowi i spojrzeniu niezwykłej intensywności.

Klęczała. Pytająco spojrzała na niego, jakby jej oczy mówiły – co teraz? Jak daleko karzesz mi się posunąć?

– Wstań.

To była tylko próba? Wystarczyło, by wzbudzić w niej drżenie. Była pod wrażeniem, jak minimalnymi środkami potrafił doprowadzić ją na skraj omdlenia. Wstała. Patrzyła na niego wyczekująco. On popatrzył na nią i nic nie mówił. Jakby się zastanawiał.

– Uklęknij.

Bawił się nią. Była marionetką, lalką, zabawką z którą robił co mu się podobało. Kochała to. Była bardziej podniecona teraz niż podczas seksu z ostatnim jej facetem.  A w zasadzie przecież jeszcze nic się nie zdarzyło…

Znowu klęczała i patrzyła, oczekując kolejnych poleceń. Kiwnął palcem, by się zbliżyła. Przyczołgała się do niego po podłodze, cały czas patrząc mu w oczy. Jej serce biło jak oszalałe. Czy każe jej obsługiwać się ustami? Czy dojdzie w jej ustach? Czy da jej ten zaszczyt i wejdzie w nią?

Dotknął jej głowy w znany jej sposób. Już wiedziała, czego oczekuje. Zębami rozpięła jego rozporek i wydobyła sztywnego penisa z majtek. Czuła jego zapach. Był lekko spocony i czuła, jak cząsteczki jego potu osadzają się na jej twarzy.

Całowała go. Z oddaniem, namiętnie, z uwielbieniem. Od trzonu, na całej długości, do główki. Potem z góry na dół i z powrotem. Powoli i z pełnym oddaniem. Potem jeszcze jedno powtórzenie. I jeszcze jedno. Jej Pan lubił w ten sposób się relaksować. Taki rodzaj masażu.

W końcu delikatnie dotknął jej głowy, dając znak, by lekko się odsunęła. Zrobiła to i uważnie czekała na dalsze instrukcje.

Wymierzył jej siarczysty policzek, który odrzucił jej głowę nieco na bok. Wyprostowała się i spojrzała na niego zmieszana. Nigdy nie wiedziała, po tym jak ją spoliczkował, czy powinna przeprosić czy podziękować. Czy zrobiła coś nie tak, czy po prostu miał ochotę ją poniżyć. Zdaje się że wszystko zrobiła jak chciał, więc wyszeptała tylko:

– Dziękuję Panie.

Uśmiechnął się jakby rozbawiony.

– Pokłoń się.

To był dla niej zawsze najmocniejszy moment.. kiedy już klęczała, kiedy już oddała swoje usta.. kiedy kazał jej przyjąć tą pozycję.. wręcz antyczną, ludzie setki i tysiące lat temu w ten sposób oddawali hołd swoim bogom i tym, którzy pretendowali do roli bogów na ziemi.. teraz ona, zginała się w pół, dłonie położyła przed sobą na podłodze, a następnie pochyliła głowę do samej ziemi i ją również oparła na podłodze. Niewolnica.

Całkowite, pełne, bezwarunkowe podporządkowanie i poniżenie. Była pyłkiem u podeszwy jego butów.

Teraz poczuła ten ciężar z tyłu głowy. Jej Pan oparł sobie buty na jej głowie. Poczuła jakby rozpływała się w oceanie. Nie było już jej, tylko ta wszechogarniająca rozkosz totalnego poniżenia. Czas zniknął.

Paradoks

Całe życie mężczyźni stawiali ją na piedestale, wielbili ją, traktowali jakby była ósmym cudem świata. I przez całe życie czuła że jest z tym coś nie tak. Oczywiście to było miłe.. dostawać kwiaty, komplementy i darmowe drinki. Ale cały czas czegoś jej w tym brakowało, jakby w głębi siebie wiedziała, że to wszystko nie jest prawdą, że przecież ona tak naprawdę nie jest taka wspaniała. A oni nie kochają jej za to kim jest wewnątrz, tylko za ładną buzię – a to przecież nie jej zasługa, że dostała od rodziców taką paczkę genów..

poklonCzasem już miała dość tych adoratorów. Nudzili ją i denerwowali. Zaczynała ich odrzucać w agresywny sposób. Była niemiła. Bawiła się nimi. Raz była w związku z chłopakiem, który dla niej przeprowadził się z innego miasta. Kupował jej prezenty i zabierał na zagraniczne wycieczki.Przez cztery miesiące bycia razem, nie dopuściła do swoich majteczek. Przez cały czas tylko się tym bawiła, ale wewnątrz czuła tylko fałsz tego wszystkiego. Jakby oni wszyscy nawet jej tak naprawdę nie znali, nie mieli w ogóle pojęcia kim ona tak naprawdę jest..

Paradoksalnie dopiero teraz, kiedy klęczała, pierwszy raz w życiu poczuła się naprawdę spełniona. Kiedy jej Pan wydawał jej rozkazy, kiedy ją poniżał, kiedy traktował ją jak narzędzie do zaspokajania swoich potrzeb, kiedy mówił jej, że jest dla niego tylko pojemnikiem na spermę, kiedy była na każde jego zawołanie, kiedy ją policzkował, kiedy nosiła dla niego obrożę, kiedy prowadzał ją na smyczy, kiedy składała mu pokłon, dotykając czołem do ziemi, kiedy butem dociskał jej głowę do podłogi.. pierwszy raz poczuła, że ktoś jest wobec niej prawdziwy. I że ona jest prawdziwa.

Sama tego nie rozumiała, ale dopiero teraz poczuła, że spotkała kogoś, kto ją rozumie i ta bliskość była lepsza niż wszystkie wyrazy uwielbienia, jakie dostawała od innych.