Archiwa tagu: policzkowanie

Ktoś bierze wszystko, bo ktoś daje wszystko.

Ktoś mówi, bo ktoś słucha.kobieca uległość
Ktoś jest na górze, bo ktoś jest na dole.
Ktoś wydaje polecenia, bo ktoś je wykonuje.
Ktoś podejmuje decyzje, bo ktoś przyjmuje je do wiadomości.
Ktoś zaspokaja swoje zachcianki, bo ktoś jest do dyspozycji.
Ktoś robi wszystko co chce, bo ktoś zgadza się na wszystko.
Ktoś bierze wszystko, bo ktoś daje wszystko.

Wszystko co się dzieje,  ma miejsce dzięki motywom i potrzebom obu stron.

Kiedy się spotkamy, zajmę się Twoją twarzą.

Kiedy się spotkamy, zajmę się Twoją twarzą. Twarz odzwierciedla i pokazuje Twój charakter, emocje, wartości, pragnienia – wyraża wszystko na zewnątrz. Twarz reprezentuje kim jesteś.

twarz

Kiedy się spotkamy, chcę dotknąć Twojej twarzy, chcę odcisnąć na niej swoje piętno, wycisnąć z Ciebie emocje i na Twojej twarzy je obejrzeć.. jako mój prywatny spektakl.

Chcę Cię spoliczkować. Raz, drugi, trzeci.. i dziesiąty.. i tak długo, żebyś nigdy nie wiedziała, kiedy to się skończy. Chcę, żebyś wtedy klęczała. Chcę, żeby to się działo powoli, świadomie, bez cienia pośpiechu. To nie będzie gwałtowne. To będzie najbardziej intymny akt tworzenia Twojego stanu emocjonalnego. Chcę zobaczyć na Twojej twarzy poruszenie, niepewność.. i oddanie.

policzkowanie

Chcę o Twoją twarz wytrzeć podeszwy swoich butów, chcę butami przycisną Twoją głowę do podłogi kiedy na kolanach składasz mi pokłon. Chcę żebyś poczuła się tak nisko, jak nigdy nie byłaś, tak przekraczająca granice swojego „ja”, by było to dla Ciebie doświadczeniem transcendencji.

lizanie butów

Chcę Twoją twarz opluć i chcę byś moją ślinę zlizywała z podłogi. Chcę byś o to prosiła, byś czuła takie pragnienie połączenia ze mną, że zgodzisz się na każde poniżenie. Chcę, żebyś była moja.

Pierwsze doświadczenia z fetyszem, dominacją i uległością

Ostatnio zainteresował mnie temat tego, skąd bierze się zamiłowanie do dominacji i uległości – i tym samym fetysze, takie jak fetysz stóp.

Myślę, że źródła mogą być różne u różnych osób – i ogólnie można wyróżnić ich kilka:

– ukształtowanie przez różne doświadczenia życiowe w trakcie całego życia

– warunkowanie mające miejsce w dzieciństwie

– nieświadome naśladownictwo, tzw. modelowanie zachowań, które gdzieś (zazwyczaj na wczesnym etapie) zaobserwowaliśmy

– Matka Natura, czyli że to po prostu jest częścią nas.

Oczywiście te kilka rzeczy mogą się na siebie nakładać, ale nie piszę tu pracy naukowej. Zastanowiłem się więc nad sobą i wydobyłem pierwsze wspomnienia wydarzeń, gdy takie tendencje się pojawiały.

wąchanie stóp1.) Pierwsze wspomnienie ever – jestem w pokoju z przyrodnim rodzeństwem (tak nazwijmy dla uproszczenia, by nie wdawać się w skomplikowane opisy sytuacji prawnej) i była w odwiedzinach koleżanka starszej (takie sporo starszej) niby-siostry. Myślę że miałem wtedy ok 7-9 lat. Czyli ona (koleżanka siostry), jeżeli pamiętam, Justyna, była już w wieku dojrzewania. Rozmawiamy wszyscy o wszystkim i niczym, ona leżała na łóżku, a ja stałem jakoś przy nim. I w pewnym momencie, ni stąd ni zowąd, ona podstawiła mi pod nos  stopę i powiedziała „powąchaj”.

I z tego przypomina mi się jedna rzecz. To mi się podobało. Na zewnątrz się odsunąłem i coś tam powiedziałem „a fe”, ale to dlatego, że byli tam inni ludzie… a tak naprawdę mi się to podobało i chciałem jej stopy powąchać.

Czyli dochodzę do tego, że to było jednak odkrycie tych tendencji, a nie ich ukształtowanie przez to wydarzenie.

2.) Jeszcze z mniej więcej tamtego okresu pamiętam że niby-siostra pyta niby-brata, czy jak się kąpie, to gąbką sobie myje twarz. On na to, że tak, a ona, że ona sobie nią pupę myje. To też odczułem jako coś wspaniałego. W samej interakcji nie uczestniczyłem, tylko stałem z boku, ale to mi się bardzo podobało…

3.) Ostatni motyw z tego najwcześniejszego okresu. Pamiętam że oglądałem jakiś amerykański film na video (to były jeszcze czasy odtwarzaczy kaset VHS 🙂 ). I była taka scena, że jakieś bogate, atrakcyjne dziewczyny grały w golfa, a główny bohater chyba akurat dorabiał jako taki pomocnik od noszenia kijów (to było coś w rodzaju „komedii o nieudacznikach” chyba).

I w pewnym momencie jedna z tych lasek mówi mu, by przyniósł jej coś do picia (a nic na miejscu nie było). On na to, że najbliższy sklep jest 10 kilometrów stąd. A ona – „no i co?”. No i facet biegnie.. 10 km x 2, wraca kompletnie wyczerpany, podaje jej ten napój w puszce. A ona otwiera go.. i wylewa sobie na stopy.

Potem mówi, żeby przyniósł następny. Niestety nie pamiętam jaki to film, ale pamiętam doskonale, że oglądając to, już w tak młodym wieku, poczułem właśnie coś, co muszę określić jako podniecenie. Po prostu zobaczyłem tą scenę i niesamowicie mi się spodobała ta dynamika władzy, nierówności i wykorzystywania drugiej osoby dla zabawy. Czyli znowu, wg mnie odkrycie, a nie ukształtowanie.   

Idziemy dalej.

4.) Liceum. Dwie najatrakcyjniejsze dziewczyny w klasie były takimi bad-girls. Dwie niegrzeczne blondi, słuchały Peji (szacunek ludzi ulicy bla bla) itp. Kiedyś, też tak jakby zupełnie znikąd, bez żadnego wydarzenia które by to wprowadziło, zdarzyło się coś takiego – one siedziały w ławce przede mną – i jedna z nich wymierzyła mi policzek – zupełnie bez żadnej przyczyny.

Najlepsze było to, że na tym się nie skończyło – policzkowały mnie chyba przez pięć minut. Ale nie było to takie dzikie i bez przerwy, a takie na spokojnie, z premedytacją, ciesząc się samym aktem, jak i moją reakcją. Jedna z nich, ta bardziej hardkorowa, drobniutka blondyneczka Kasia, faktycznie policzkowała, a druga, taka zdrowa polska Blondi, tylko po rękach biła. Kiedy pytałem „za co”, odpowiadały „za darmo”. To wszystko na oczach innych ludzi 🙂

Generalnie wspomnienie jest podobne pod tym względem – na zewnątrz wyrażam niezadowolenie (to było na przerwie, gdzie w klasie byli inni ludzie), a wewnątrz czuję, że tak mi się to podoba, że chciałbym to codziennie.

5.) Pierwsze doświadczenie z kobietą, które można nazwać erotycznym.. mam już ok 18, 19 lat i jestem na takim grupowym wyjeździe wakacyjnym związanym z zajęciami rozwoju osobistego. I tworzy się taka grupka kilku osób, ok siedmiu – dziesięciu, którzy trzymamy się razem. Generalnie jest jedna, bardzo, bardzo zmysłowa dziewczyna i na nią przypada kilku facetów.

Tworzy się seksualna, ale taka zmysłowa, nie-drapieżna wibracja. Dochodzi do pieszczot. I moje pierwsze w ogóle w życiu doświadczenie całowania dziewczyny jest takie, że ja ją całuję po rękach.. kiedy innych chłopak w tym samym czasie całuje ją w usta. Myślę że mogło mnie już jakoś ukształtować, jednak pierwsze doświadczenia chyba zazwyczaj inaczej wyglądają. To były bardzo dobre wakacje. Chyba czterech nas ją w jakiś sposób pieściło. Siadała nam na kolanach, jeden masował jej stopy, było dużo przyjemnej, lekkiej zmysłowości i dużo dobrych rozmów. Kąpaliśmy się nago w jeziorze i medytowaliśmy. Żaden z nas wtedy nie miał z nią seksu. Ale z jednym z nas stworzyła potem związek.

To myślę, że mogło mnie jakoś ukształtować, dać większą otwartość (akceptację dla seksualności Kobiety i takiej opcji, że Ona może mieć kilku partnerów) niż ma większość ludzi.. z drugiej strony gdybym otwartości nie miał, to takie rzeczy by się nie wydarzały.. więc znowu wracamy do Natury.. wszystko to się przeplata..

Czyli podsumowując:

  • fetysz stóp – Natura
  • gra w uległość/dominację – Natura
  • gra w zdradę (poliandria) – być może ukształtowanie przez sytuację.

Bardzo jestem ciekawy jak to wygląda u Was, jakie macie refleksje i doświadczenia. Podzielcie się w komentarzach.