Archiwa tagu: stopy

Trzy formy uwielbienia

W najprostszych rzeczach zawiera się największy ładunek emocjonalny. Najprostsze rzeczy sięgają najgłębiej.. do archetypowych doświadczeń i znaczeń zapisanych gdzieś na dnie zbiorowej nieświadomości gatunku ludzkiego.

To że klęczał przed Nią. Jaki prosty akt. Na tak podstawowym poziomie pokazuje charakter relacji, kto jest w niej kim. Ludzie klękali przed tymi, o wyższej pozycji, przed szlachtą, królami, kapłanami. A w najdawniejszych czasach, przed tymi, którzy podawali się za Bogów w ludzkiej skórze.

uwielbienieTo co jest lepsze, ważniejsze, jest wyżej, to jest gorsze, mniej ważne, jest niżej – tak jesteśmy skonstruowani, w każdej kulturze i cywilizacji, we wszystkich epokach na całej kuli ziemskiej.

Również patrząc na psychologię ewolucyjną (jak różne nasze uwarunkowania mogą wynikać z warunków istniejących w przeszłości gatunku), osoba która klęczy, pokazuje w ten sposób, że nie stanowi zagrożenia. Na płytszym poziomie, większość z nas za życia mogła klęczeć podczas praktyk religijnych –  w naszej kulturze podczas przyjmowania komunii (określanej w religii jako najświętszy sakrament), oraz spowiedzi. Oba rytuały można potraktować jako doświadczenia szczytowe (jeżeli ktoś był w nie autentycznie zaangażowany).

Więc samo klęknięcie porusza najgłębsze struny Duszy, lub jak kto woli, uwarunkowania prymitywnego mózgu.

Drugi element, to że był nago, kiedy Ona była ubrana. Nagie są dzieci, które są bezbronne, ale również nie podejmują samodzielnie decyzji, są podporządkowane w sprawach życiowych.

femdomNadzy bywali niewolnicy (czy bywają, tam, gdzie prawdziwe niewolnictwo jest wciąż praktykowane, mimo formalnej delegalizacji), bywają więźniowie i jeńcy wojenni, ponieważ nagość bywa stosowana jako metoda ośmieszenia i poniżenia. We wzorowanej na opowieści sumeryjskiej, biblijnej historii Adam i Ewa po dokonaniu grzechu pierworodnego uświadamiają sobie, że są nadzy.

Nagość odsłania niedoskonałości figury, blizny. Kiedy on jest nagi, a Ona ubrana, to on daje wszystko bezwarunkowo, a Ona nic nie obiecuje. Bierze wszystko, zostawiając sobie prawo, by nic nie dać.. zostawiając go w niepewności. Ona jest Księżniczką.. on jest sługą, wyznawcą.. podnóżkiem.

fetysz stópI trzeci element.. stopy. Ona opiera swoje stopy na nim, na jego głowie. Kiedy Ma dobry humor, pozwala mu je całować. On klęczy na czworakach, poświęca swoją godność, by Jej było wygodnie. Jego głowa (świadomość, myśl, poczucie ja) jest poniżej Jej stóp, służy Jej jako wycieraczka do butów.

Stopy.. najniższa część ciała, część która dotyka podłogi, lub ziemi i przez to może zostać zabrudzona. W średniowieczu, o ile chłopi klękali przed szlachtą, to gest całowania butów był zarezerwowany do sytuacji gdy trzeba było wykazać wyjątkową poddańczość, na przykład wobec papieża, ale już nie zwykłego księdza, oraz podczas składania hołdu lennego, gdy szlachcic wyrażał bezgraniczne poddanie królowi..

Jest to forma najwyższego uwielbienia i oddania. Ona jest Boginią, kimś nadludzkim, on jest wyznawcą, pyłem u jej stóp.

Reklamy

Usługiwanie w sklepie z butami

Jedną z najpiękniejszych rzeczy w takiej prawdziwej relacji Księżniczka – sługa, jest usługiwanie w sklepie z butami.. pomaganie przy przymierzaniu obuwia, zdejmowanie i zakładanie bucików na Jej stópki.. na klęczkach, gdy inni patrzą jak Ona spokojnie się zastanawia, czy akurat te pasują, a ja klęczę i cierpliwie czekam.

Poniżej fajne video, gdzie prawdziwy gentlemen pokazuje, jak traktować Damy:

Cóż, praca marzeń 😉

 

Liczą się małe gesty

Lubię, kiedy kobieta odkrywa w sobie dominującą naturę. Czasem trzeba ją troszkę na to naprowadzić. Ponieważ moje skłonności do uległości (tak samo zresztą jak i do dominacji) trzeba określić jako „light”, więc nie mam większego problemu. Nie chcę jej bowiem nakłaniać by kupowała lateksowe stroje i lała mnie pejczem. No, jeszcze na bycie wychłostanym mógłbym jednorazowo się skusić, ale generalnie, ani teatrzyk ani hardcore mnie nie kręci. Przebieranie się i napierdalanie do krwi zostawiam innymi.

Dla mnie kobieca dominacja to przede wszystkim aspekt psychiczny, emocjonalny. Piękne jest usługiwanieto, że ta delikatna, słodka istota ma władzę nad tym większym i silniejszym od niej, prymitywnym stworem jakim jest ja 😉

Piękne jest usługiwanie jej, ale nie takie teatralne, jako rola, że wcielamy się w kogoś, kim nie jesteśmy. Chodzi mi o takie prawdziwe usługiwanie jej w codziennym życiu. Przynoszenie śniadania do łóżka, przygotowywanie kąpieli, zdejmowanie i zakładanie jej butów. No i oczywiście masowanie jej stóp.

Stopy są kluczowe, bo poza typowym „fizycznym” fetyszem (po prostu bardzo mi się podobają i niezwykle mocno na mnie działają piękne stopy), to zajmowanie się jej stopami ma bardzo, bardzo mocne znaczenie symboliczne i emocjonalne. Ona jest Księżniczką, a ja jestem sługą.

Całowanie stóp to już w ogóle coś o najsilniejszym ładunku emocjonalnym jaki może być.

Jak więc naprowadzam dziewczyny na ich dominującą naturę? Liczą się małe gesty. Choć oczywiście nie mam też problemu by porozmawiać, ale lubię jak takie rzeczy wychodzą niejako samoistnie, właśnie w różnych codziennych sytuacjach – wydaje mi się to bardziej naturalne.

Impreza – domówka z kilkoma koleżankami, urodziny jednej z nich. Tańczę z najładniejszą z nich, Viktorią. W pewnym momencie mówi, że coś jej niewygodnie i chce zmienić buciki. Co robi prawdziwy gentelman? Oczywiście nie pozwolę jej by sama wykonywała taką pracę. Klękam i najpierw zdejmuję jej białe szpilki, które nosiła, a następnie zakładam na jej stópki, nowe wybrane buciki. Cudowne uczucie.

Tak się składa, że tego wieczora jeszcze powtarzamy to kilka razy. Ponieważ w pewnym momencie postanowiliśmy wyjść potańczyć do pobliskiego klubu, a potem jak wróciliśmy, ona jeszcze raz jakoś się przebierała, to łącznie chyba trzy raz na kolanach zdejmowałem i zakładałem jej buciki. Emocjonalny stan niesamowity.

Kiedy szliśmy spać już powiedziała, że na śniadanie do łóżka życzy sobie to i to. Cudowna kobieta. I jak niewiele potrzeba, by obudziła się w niej rozpieszczona Księżniczka, którą ja uwielbiam rozpieszczać.

Inny wieczór, inna dziewczyna. Sylwia – siedzimy w jakiejś knajpie z jej znajomymi, oglądamy filmy i pijemy piwo. To jakaś noc z maratonem horrorów. Żeby było jej wygodnie, kładzie nóżki na moich udach. Zaczynam masować jej stopki. Podoba się jej. Zaczyna mną kierować – o tutaj, tutaj mocniej. To uwielbiam – jak kobieta wie co jej daje największą przyjemność i daje jasne instrukcje. Wieczór spędzamy bardzo miło. Potem w innym klubie przytulamy się i całujemy.

Nad ranem wracamy do niej, jedziemy już windą. W pewnym momencie, ni stąd ni zowąd, patrzy na mnie i mówi jedno magiczne słowo – „uklęknij”. Cudowna kobieta.